SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Operator TVP wpadł z kamerą na szefową gabinetu marszałka Senatu, wg rzecznika PO to „niebywała agresja”

Kancelaria Senatu zamieściła nagranie, jak operator Telewizji Polskiej wychodząc z budynku parlamentu uderzył kamerą dyrektor gabinetu marszałka Senatu. - To niebywałe! Do agresji werbalnej ze strony TVP dochodzi jeszcze agresja fizyczna! - ocenił rzecznik PO Jan Grabiec. Natomiast wielu komentujących to dziennikarzy uznało incydent za przypadkowy.

Ujęcie z nagrania incydentu z reporterem TVP i szefową gabinetu marszałka Senatu Ujęcie z nagrania incydentu z reporterem TVP i szefową gabinetu marszałka Senatu

W nagraniu opublikowanym przez Kancelarię Senatu widać, jak z budynku w kompleksie parlamentarnym do samochodu wyszedł marszałek Tomasz Grodzki. Za nim idzie mężczyzna z mikrofonem (prawdopodobnie reporter TVP Info), a parę kroków dalej operator z kamerą na ramieniu.

Obaj obchodzą kolumnę ze swojej lewej strony, natomiast z prawej omija ją kobieta. Kiedy podchodzi do auta, wpada na nią operator i uderza kamerą.

- Skandaliczne zachowanie ekipy TVP Info wobec dyrektor gabinetu Marszałka Senatu! Małgorzata Daszczyk została uderzona w głowę kamerą. Obecnie przebywa w szpitalu. Złożyliśmy wniosek o odebranie akredytacji prasowych dla ekipy, biorącej udział w zdarzeniu - opisano na twitterowym profilu Senatu.

Nagranie szybko skomentowali niektórzy politycy Koalicji Obywatelskiej. - To niebywałe! Do agresji werbalnej ze strony TVP dochodzi jeszcze agresja fizyczna! - ocenił Jan Grabiec, poseł i rzecznik prasowy Platformy Obywatelskiej.

Zupełnie inaczej skomentowali to niektórzy dziennikarze. - Jednak nie używałbym w tej sytuacji przesadnych słów. Nie wierzę żeby operator chciał komukolwiek zrobić krzywdę, przypadkowe uderzenie, oby okazało się niegroźne. Ale nie karałbym kogoś kto, jak sądzę, nie miał złych intencji - skomentował Konrad Piasecki z TVN24.

- Agresja fizyczna. Ja cię nie mogę... Ganianie przez funkcjonariuszy TVP za politykami i sposób zadawania pytań to jedno. Ale z przypadkowego uderzenia przez operatora robić "agresję fizyczną" to już absurd - odniósł się do wpisu Grabca Patryk Słowik z „Dziennika Gazet Prawnej”. - Przed Państwem kolejny odcinek serialu pt.: "Opozycja używa hiperbolizacji i języka nieadekwatnego do opisywanych wydarzeń, a potem się dziwi, że ludzie nie reagują, gdy ostrzega przed realnymi zagrożeniami". W planach szósty sezon - stwierdził Marcin Makowski z „Do Rzeczy” i Wirtualnej Polski.

- Niesamowita historia. On wychodzi z jednej strony kolumny, ona z drugiej. On patrzy przez wizjer kamery, co zawęża mu pole widzenia i na nią wpada. Czysty stalinizm - ironizował Michał Majewski, przez wiele lat dziennikarz, obecnie pracujący w agencji public relations Bridge.

- Ile razy dostałam z kamery lub buta nagrywając coś w pośpiechu. I nigdy nie twierdziłam, że to specjalnie. Ot, zdarza się - napisała Zuzanna Dąbrowska z Radia Maryja. - Najzabawniejsze jest to, że jedynym intencjonalnym atakiem zarejestrowanym na tym filmie jest popchnięcie operatora przez panią dyrektor w 15 sekundzie. Operator wcześniej wpadł na nią przypadkiem kiedy weszła przed niego zza kolumny, tak że nie mógł nawet na to zareagować - zauważył Daniel Liszkiewicz, zastępca szefa publicystyki w TVP Info.

Tomasz Grodzki na marszałka Senatu został wybrany w listopadzie ub.r. Niedługo potem dyrektorem Centrum Informacyjnego Senatu został były poseł Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Furgo, a jego zastępcami - Anna Godzwon i Jakub Stefaniak.

Ten ostatni na Twitterze szybko skomentował incydent z operatorem TVP i szefową gabinetu marszałka Senatu. - Wstyd panie Jacek Kurski - napisał Stefaniak.

Szef TAI: szefowa gabinetu marszałka blokowała przejście

Natomiast TVP Info opublikowało nagranie z kamery operatora. - Reporter TVP próbował uzyskać od marszałka Grodzkiego komentarz w sprawie, co postanowiła zablokować dyrektor jego biura, Małgorzata Daszczyk. Po wejściu pod kamerę zagroziła sądem „za uderzenie w głowę” - stwierdzono na profilu twitterowym stacji.

Jarosław Olechowski, dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, w komentarzu do incydentu stwierdził, że reporter TVP Info Miłosz Kleczek szedł za Tomaszem Grodzkim, żeby spytać go o ujawnione w weekend zarzuty Henryka Osiewalskiego, który twierdzi, że w 1996 roku dał obecnemu marszałkowi Senatu, a wówczas lekarzowi, 200 zł za prześwietlenie.

- Niestety Małgorzata Daszczyk, dyrektor gabinetu marszałka Senatu, starała się uniemożliwić zadanie pytań marszałkowi Grodzkiemu, blokując przejście w senackim korytarzu. Dlatego ekipa TVP Info podążała za marszałkiem Grodzkim aż do samochodu czekającego na niego przed budynkiem Senatu - stwierdził Olechowski.

- Właśnie w chwili opuszczania budynku Senatu doszło do przypadkowego kontaktu fizycznego pomiędzy operatorem TVP Info a dyrektor Daszczyk. Z całą pewnością nie było to wydarzenie spowodowane przez operatora TVP Info, ponieważ to dyrektor Daszczyk wykonując zwrot - najprawdopodobniej kierując się do drzwi samochodu lub po raz kolejny próbując uniemożliwić zadanie pytania marszałkowi - przecięła trasę, którą podążał operator. Jego intencją nie było uderzenie dyrektor Daszczyk - zapewnił dyrektor TAI.

Zaznaczył, że w tym kontekście zapowiedź odebrania dziennikarzom TVP Info akredytacji „należy traktować jako próbę usunięcia dziennikarzy zadających pytania, na które marszałek Senatu nie chce odpowiedzieć”. - Należy przy tym podkreślić, że ww. dziennikarze TVP Info działają w interesie publicznym, a formułowane przez nich pytania dotyczą zarzutów korupcyjnych kierowanych wobec marszałka Senatu, który jest trzecią osobą w państwie - dodał Jarosław Olechowski.

Grodzki chce przeprosin

Do incydentu odniósł się również marszałek Tomasz Grodzki. - Żądam publicznych przeprosin pani dyr gabinetu marszałka Senatu Małgorzaty Daszczyk przez M. Kłeczka i jego kamerzystę - stwierdził na Twitterze.

- Nazywanie poturbowania kobiety „happeningiem” i naigrywanie się z czyjegoś bólu jest szczytem chamstwa. Oni naprawdę chcą doprowadzić do tragedii - dodał marszałek Senatu.

- A tak naprawdę wyglądał tzw „happening” TVP. Dyr gab M. Daszczyk uderzona kilkunastokilogramową kamerą przez rozpędzonego kamerzystę aż głowa odskakuje. Tomografia głowy, objawy wstrząśnienia mózgu, szok - wyliczył Tomasz Grodzki. - Mogło się skończyć bardziej tragicznie. Powstrzymajmy tych szaleńców!!! - zaapelował.

Dołącz do dyskusji: Operator TVP wpadł z kamerą na szefową gabinetu marszałka Senatu, wg rzecznika PO to „niebywała agresja”

9 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
qwer
Ktoś w Senacie myślał, że wywoła burzę, gdyby tylko nie to nagranie... :D
0 0
odpowiedź
User
Zer
Normalnie jak piłkarze. Dotknięcie i już leży. Tutaj natomiast od razu SZPITAL.
0 0
odpowiedź
User
AS
Zderzenie było raczej przypadkowe, ale skoro już operator był uprzejmy zdzielić panią w głowę, to mógłby się zreflektować i od razu przeprosić. Winnym jest po części reporter, który w takich sytuacjach jest drugim okiem operatora, a nie pościgowym solistą
0 0
odpowiedź